Nie od dziś wiadomo, że słuchanie muzyki sprzyja uczeniu się. Kompletna cisza jest zjawiskiem nienaturalnym, dlatego zdecydowana większość z nas potrzebuje dźwięków w tle, by czuć się komfortowo. Dobrze więc, gdy w czasie nauki te dźwięki występują, a jeszcze lepiej, gdy sprzyjają one koncentracji. Zatem jaki podkład muzyczny będzie odpowiedni?

Istnieją teorie, które mówią, że idealna muzyka do nauki to taka, która najłatwiej synchronizuje się z pracą fal mózgowych. Są to głównie utwory muzyki klasycznej, np. „Cztery pory roku” Vivaldiego. Jeśli jednak nie jest się fanem tego typu muzyki, to żaden problem!

Nasze preferencje odgrywają istotną rolę. Muzyką nie należy się katować! Ma ona nas odprężać i sprzyjać koncentracji.

- Gdy się uczymy, muzyka powinna stanowić tło dla aktywności. Oznacza to, że należy przykręcić głośność na tyle, by dźwięki słyszeć, ale nie skupiać na nich uwagi.
- Wybrana muzyka powinna być nam znana, ponieważ obce dźwięki kierują na siebie uwagę.
- Playlista składająca się z ulubionych utworów też nie jest dobrym pomysłem – możemy odpłynąć z nią na tyle, że zaczniemy podśpiewywać, wystukiwać rytm, albo nawet wstaniemy od książek i zaczniemy tańczyć! Postawmy zatem na neutralne kawałki.
- Popularna muzyka jest dobra do energicznego sprzątania lub jazdy samochodem, ale już niekoniecznie do przyswajania nowych treści. Lepiej wybrać dźwięki natury, muzykę relaksacyjną lub instrumentalne soundtracki. Moim numerem jeden w czasie nauki i kreatywnej pracy jest soundtrack Hansa Zimmera do filmu „Ostatni samuraj.” Łapię przy nim flow i praca idzie mi jak z płatka.
- Jeśli słuchasz radia, to warto poszukać stacji radiowej, w której jest puszczana tylko muzyka bez rozpraszających komentarzy osób prowadzących i przerw na reklamy.
- Kanały muzyczne w telewizji? – odpadają!

Muzyka może działać odprężająco i wspierać koncentrację podczas nauki. Jednak trzeba ją odpowiednio dobrać. Teraz już wiesz, jak to zrobić.

