Jak cię widzą, tak cię piszą. Ile jest prawdy w tym przysłowiu? I czy może ono wpłynąć na ocenę końcową z przedmiotu?

Pierwsze wrażenie, w sposób decydujący i niezależny od naszej woli, kształtuje nasze nastawienie do drugiej osoby.
Nauczyciel poznając nowych uczniów podświadomie poddaje ich etykietowaniu: uczeń sympatyczny, bystry, gapowaty, gaduła… Nie robi tego w złej wierze. Etykietowanie jest naturalnym procesem definiowania otaczającego nas świata. Przyklejamy ludziom etykiety, by szybciej przetwarzać informacje, co ułatwia nam orientowanie się w świecie.

Warto zadbać o dobre pierwsze wrażenie – zaprezentować się z jak najlepszej strony na pierwszych lekcjach.
Gdy nauczyciel już przylepi etykietkę do ucznia, to ciężko wydostać się z takiej szufladki. Mózg działa tak, że łatwiej wyłapuje i lepiej zapamiętuje zachowania zgodne z nadaną etykietą. A więc gdy uczeń „nieprzygotowany” kolejny raz nie będzie miał zadania, to nauczyciel będzie się umacniał w przekonaniu, że on zawsze jest nieprzygotowany. Mimo że na 10 zadań domowych nie wykonał jedynie dwóch! Za to uczeń, który dał się poznać z dobrej strony, ma szansę na „przychylniejsze spojrzenie” nauczyciela. Nie ma się co oburzać. Taki jest świat. W taki sposób funkcjonujemy. Nie tylko nauczyciele, ale wszyscy. Trzeba mieć jedynie z tyłu głowy, że spostrzeganie osoby może mieć mniejszy lub większy wpływ na jej ocenianie. „Coś ta odpowiedź ustna dzisiaj słaba. Ale Karol to taki dobry uczeń, pilny i zawsze przygotowany. Ocenię go na dobry…”

Na pierwsze wrażenie wpływają:
słowa (7%)
głos (35%)
mimika i gestykulacja (55%)
A zatem:
- nawiązuj z nauczycielem kontakt wzrokowy,
- uśmiechnij się serdecznie,
- utrzymuj otwartą postawę ciała,
- nie wykonuj nerwowych gestów,
- aktywnie słuchaj,
- angażuj się.

Pierwsze wrażenie trudno jest zmienić. Jest to możliwe, ale wymaga czasu, pracy i chęci. Zatem warto zrobić na nowym nauczycielu możliwie najlepsze wrażenie już na samym początku. Teraz już wiesz, jak je zrobić! Powodzenia!

